Home » Australia » Zdjęcia z podróży – Canberra

Zdjęcia z podróży – Canberra

Od ostatniego wpisu minął … miesiąc. Zdążyłem polecieć za ocean, wrócić do Australii, a zdjęcia czekały na moim komputerze gotowe do wrzucenia na bloga… No cóż. Sorry.
Czas na drugą turę zdjęć – tym razem z Canberry!
W przerwie między świętami a Nowym Rokiem postanowiliśmy zrobić sobie krótką wycieczkę objazdową. Była ona krótka, ale jakże intensywna!
4 dni: Canberra, Kościuszko National Park, Jarvis Bay.
Wiedzieliśmy, że nie mamy wystarczająco dużo czasu, ale chcieliśmy z tego wyjazdu wyciągnąć najwięcej jak to tylko możliwe.

Z Sydney wyruszyliśmy nad ranem.
Zaspani.
Ja uzbrojony w kawę, Jola w herbatę.
Jednak podekscytowani wycieczką ;)

Droga z Sydney do Canberry jest łatwa i miejscami naprawdę malownicza. Większość trasy pokonaliśmy „dwupasmówką”.
Dzięki bardzo niskiemu limitowi prędkości nawet ja, mimo że prowadziłem, mogłem podziwiać równinne krajobrazy.
Wszystko było w porządku przez większość trasy. Gdy byliśmy mniej więcej w 2/3 dystansu dzielącego Sydney i Canberrę, postanowiliśmy zatrzymać się na chwilę w Goulburn. Jest to najstarsze śródlądowe miasto w Australii iiii … nie ma w nim absolutnie nic ciekawego… :) W związku z tym, nie zabawiliśmy tam zbyt długo i ruszyliśmy dalej.
Niedługo później GPS pokazywał, iż powinniśmy jechać wzdłuż ogromnego jeziora, jednak obok nas nie było nic poza pustym polem…
W końcu zagadka rozwiązała się sama. Panie i Panowie, oto Lake George:

25km długości, 10km szerokości i średnia głębokość na poziomie… 1 metra :)
Jest to jezioro bezodpływowe, w którym przez większość czasu nie ma w ogóle wody.

W końcu dojechaliśmy do Canberry, stolicy Australii. Pozwolę sobie dodać, że była to nasza pierwsza wycieczka poza stan Nowej Południowej Walii – Canberra znajduje się na terenie Australijskiego Terytorium Stołecznego.

Zostawiliśmy swoje rzeczy w hotelu i ruszyliśmy do Australian War Memorial. Jest to pomnik-muzeum poświęcony poległym żołnierzom Australijskim.
Muszę przyznać, że Australijczycy w piękny sposób oddali hołd poległym żołnierzom…

 

Wzdłuż całej głównej ulicy, stoją pomniki upamiętniające konflikty zbrojne z całego świata.

Następnie ruszyliśmy na spacer do dawnego budynku parlamentu.

Po drodze widzieliśmy OGROMNE gniazdo pająków. Na szczęście same pająki nie były zbyt duże. Ale naliczyliśmy ponad 60 gniazd, wszystkie znajdujące się na jednym niewielkim klombie. W każdym gnieździe około 10-30 pajączków ;)

W końcu doszliśmy do budynku dawnego parlamentu. Jest on teraz otwarty do zwiedzania jako muzeum, można tam wejść praktycznie wszędzie i zajrzeć w każdy kąt.

Następnego dnia pojechaliśmy do Kościuszko National Park – głównego celu naszej wyprawy.
Ale o tym wkrótce… ;)
Strzała!

 

Check Also

Bileciki do kontroli!

Strasznie nie lubię przepłacać. Jeśli wiem, że warto to wydam od czasu do czasu więcej …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *